Wysłany: 2004.11.29, 15:36 Temat postu: Święta tuż, tuż...
Uwielbiam święta, cała rodzina spotyka się przy stole ale...... no właśnie te przygotowania, godziny spędzone w kuchni.
Jeżeli macie jakieś wypróbowane przepisy na świąteczną wieczerzę to piszcie proszę.
Ja zacznę
Daniem które zawsze i wszędzie mi wychodzi są
Racuchy Składniki :
Pół litra mleka
łyżeczka cukru
2 dag drożdzy ( 1/4 kostki )
jajko
mąka pszenna
jabłko
Wykonanie
Podgrzać mleko ale nie zagotowywać. Do ciepłego dodać drożdze i cukier, wymieszać dokładnie, dodać jajko i mąkę według uznania, tak żeby ciasto było w miarę gęste, utrzeć jabłko na tartce o grubych oczkach i wymieszać. Pozostawić w ciepłym miejscu aż urośnie. Usmażyć, posypać cukrem pudrem i gotowe !
Można też przygotować inną wersję racuszków: ciasto przygotować jak powyżej ale jabłek nie ścierać na tartce tylko pokroić w talarki i przed smażeniem obtoczyć je w tym cieście.
Potrwa która naprawdę kojarzy mi się ze świętami i bez której ich sobie nie wyobrażam:
składniki:
1 szklanka pszenicy (bez łusek)
1/2 szklanki miodu
1 szklanka maku (jeśli mielony to postępujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu)
1 szklanka rodzynków
1 szklanka orzechów mieszanych (migdały, orzechy włoskie i laskowe)
koszt: astronomiczny
Można oczywiście zmienić radykalnie proporcje, żeby było taniej (za "Kuchnią Polską" 1956 r.: 20 dkg pszenicy/15 dkg maku/po 5 dkg orzechów i rodzynków/20 dag śmietany/cukier, miód, wanilia = ok. 6 zł)
1. PSZENICA
Pszenicę namoczyć przez noc. Następnego dnia gotujemy pszenicę do miękkości, co może trwać dość długo (np. 2 godziny) i wymaga dużej ilości wody, ale jeśli długo moczyliśmy to jest szansa, że ugotuje się i w 1 godzinę (tak było właśnie tym razem). Prawidłowo pszenicę powinniśmy gotować jak kaszę - do całkowitego wchłonięcia wody, ale darujmy sobie, bo skończy się spalonym garnkiem, to się nie może udać. W każdym razie pszenica do kutii musi być sucha, więc po ugotowaniu dobrze ją odsączamy.
2. MAK
Jeśli jesteśmy wyjątkowo staromodni i kupiliśmy mak w całości, to trzeba go zalać wrzątkiem i odstawić na kilka godzin. Można to zrobić także poprzedniego dnia przy okazji namaczania pszenicy. Po takiej kąpieli spęcznieje i będzie się łatwo (miejmy nadzieję) ucierał w maszynce. Jak widać nie umiem ukryć mojego sceptycznego stosunku do mielenia maku, bo kiedyś się z tym nieźle napaprałem. Aha, mak mielimy oczywiście ze 3 razy , przed zmieleniem trzeba dobrze odcedzić! Tylko jakie trzeba mieć sito, żeby odcedzić coś tak drobnego jak mak? Dlatego jeszcze raz i szczerze odradzam całą tę zabawę, kupmy sobie zmielony mak - trzeba go chwile gotować, aż wchłonie wodę i już jest gotowy.
3. KUTIA
To już jest naprawdę łatwe: rodzynki namoczyć na 15-30 minut i odsączyć, orzechy rozdrobnić nożem, a następnie wszystkie składniki połączyć i dobrze wymieszać. Schłodzić i jeść na zimno, można kilka dni przechowywać w lodówce.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach